wtorek, 9 maja 2017

USTERKA



Tytuł: Usterka
Autor: Radosław Damian Dopierała
Seria: brak
Gatunek: literatura grozy
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 508
Data wydania w Polsce: 2017
Okładka: miękka
Cena z okładki: 39 zł
Ocena: ★★★

Niewyjaśnione zdarzenia, paranormalne zjawiska, nadnaturalne zdolności – a może jedynie usterka, drobna wada w mechanizmie? 

Co może łączyć prostego drwala z prowincji, profesjonalnego zabójcę na zlecenie, zwyczajnego, nudnego księgowego, zakochaną młodą dziewczynę i renomowanego psychologa z szesnastoletnim stażem?

 Wszyscy bohaterowie „Usterki” prowadzą normalny, spokojny żywot – jednak tylko do czasu. Kiedy w ich otoczeniu zaczynają dziać się rzeczy, które trudno wytłumaczyć, gdy coraz częściej doświadczają dziwnych stanów i spotykają osoby wywracające ich poukładany świat do góry nogami, przestają być pewni czegokolwiek. A już na pewno tego, że wszystko, absolutnie wszystko, da się racjonalnie wyjaśnić. 

Powstająca powieść doprowadza młodego pisarza na skraj życia i śmierci… Maniakalny fan telewizji jest świadkiem niezwykłej metamorfozy swojego telewizora… Przeciętny urzędnik spotyka w swoim gabinecie samego diabła… Dla każdego z tych ludzi to mógł być zwyczajny dzień.

***


Nie mam czasu na czytanie książek mojego ukochanego Stephena Kinga, więc rzucam się na książki, które w moim odczuciu przerażą, ale nie zajmą zbyt dużo czasu. Myślałam, że idealnym wyjściem będą dla mnie opowieści Dopierały, ale czy można zaliczyć je do horroru?

Raczej nie. Przypominały mi trochę zbiór opowiadań "Wigilijne psy" Orbitowskiego, chociaż autor "Usterki" nie jest jeszcze na tak wysokim poziomie, to operuje podobnym humorem, który straszy bardziej niż kosmici robiący kręgi w zbożu.

"Usterka" to książka oryginalna i nie. Część historii zaskakuje, np. spotkanie z Lucyferem lub uzależnienie od telewizji i jego konsekwencje, ale niektóre są przewidywalne i oklepane, jak np. wyżej wspomniani kosmici. 

W książce Dopierały spodobała mi się okładka, opis, polecajki, tytuły, zamysł, ale nie do końca same opowiadania. Czasami czuć zbyt duża presję, by oddać styl mówienia nastolatka lub mowę drwala. Ten zbiór opowiadań można było dopracować, co nie znaczy, że jest zły. Dobrze czytało mi się te utwory, ale po tak zachęcającym wyglądzie zewnętrznym liczyłam na kontynuację zachwytów w środku.

Debiut Dopierały jest godny polecenia, ale tylko wtedy, gdy spodziewacie się zabawnych opowiadań z maciupeńkim dreszczykiem grozy. Jeśli liczycie na horror, który zmrozi krew w żyłach, to się zawiedziecie.

2 komentarze:

  1. I dlatego chcę tę książkę przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja i tak nie czytam horrorów, ale to nie zmienia fakt, że książka nie wydaje się dla mnie odpowiednia. Chyba sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń