piątek, 12 maja 2017

WOJNY ŻYWIOŁÓW. PRZEBUDZENIE ZIEMI: UDRĘCZENI



Tytuł: Wojny żywiołów. Przebudzenie ziemi: Udręczeni
Autor: Michał Podbielski
Seria: Wojny Żywiołów
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: Żywioły
Liczba stron: 647
Data wydania w Polsce: 2017
Okładka: miękka
Cena z okładki: 39,99 zł
Ocena: ★★★

W świecie, którym rządzą dwa żywioły, Ogień i Woda, rodzi się nowa siła. Właśnie następuje przebudzenie Ziemi. Żądne podbojów Imperium Koralu, będące pod opieką samej Pani Wody, porządkując własne prowincje, jest ślepe na nowe zagrożenia. W tym samym czasie na odległym kontynencie czciciele nadejścia bogini Ziemi wyruszają na świętą pielgrzymkę do opanowanego przez potwory, mistycznego Epicentrum. Rodzą się kolejne wielkie siły, a to wszystko, to dopiero początek...

***

Co do książki pana Podbielskiego mam ogromnie mieszane uczucia. Źle czuję się dając jej cztery gwiazdki, bo to nawet nie połowa z 10, a powieść nie jest poniżej przeciętnej, a pod pewnymi względami jest ponadprzeciętna. Ciężko mi jednak zaznaczyć więcej gwiazdek, bo czuję się nie fair względem książek, które lepiej mi się czytało, ale z pewnych względów dostały ode mnie niskie noty. Tak więc moja opina przedstawiona jest tutaj, w recenzji, a nie w tych martwych gwiazdkach.

Pierwszy tom serii "Wojny żywiołów" jest nieprzewidywalny. Niby mamy już rok 6317, czyli w wyobrażeniach wielu ludzi powinny pojawiać się roboty, jedzenie energii i psy, które nie brudzą (bo zrobione są pewnie z aluminium). Michał Podbielski jednak zaskakuje. Akcja książki rozgrywa się w świecie, gdzie nawet lata nie współgrają z naszymi. O ile rok 6317 dla mnie jest przyszłością, to dla głównych bohaterów wyznacza całkiem inne czasowe realia. Światem żądzą ogień i woda, czytamy o panowaniu króla, odbywają się krwawe potyczki i rozkazy rzezi. 

Przyznam, że otwarcie tej książki bardzo mnie przeraziło. Przyczynił się do tego spis postaci, które występują w powieści. Matko, to kilka kartek dziwacznych imion. Po chwilowym szoku znów obróciłam to w pozytywną cechę. Jakąż wyobraźnię trzeba mieć, by stworzyć tak dopracowany świat? Wymyślić imiona, nazwy krain, dolin, rzek, zawodów i sił, a później opisywać je przez 600 stron i nie zanudzić czytelnika? Choć nie ukrywam, że czasem udało się to autorowi i przysypiałam lub nie wiedziałam o co chodzi. Opisy przeważają nad dialogami przynajmniej w moim odczuciu, chociaż matematyka mówi coś innego.

Teraz czytam swoją recenzję i stwierdzam, że mogę jednak podwyższyć ocenę tej książki. Ciekawe jak zdumieni będą Ci, którzy przeczytali tylko wstęp. Książka zawiera sporo cytatów, ale nie miałam okazji ich zaznaczać, więc te poniżej pochodzą z strony lubimyczytac.pl

***

"Wojny, niewolnictwo, długi, gwałty, zemsty, to wszystko dorobek ludzkości. Dorobek naszego człowieczeństwa."

„Krocząc po ścieżce zemsty, łatwo zboczyć z celu i odnaleźć w tym umiłowanie.”

„ W teatrze życia granym ku pociesze bogów. Jesteśmy dla Was niczym! Drewniane kukiełki rzucane w wodę czy w ogień dla zabawy. Bogowie są bezduszni.”

2 komentarze:

  1. Ciekawa opinia. Zaintrygowałaś mnie. Jestem ciekawa tych 600 stron opisów tego niesamowicie rozbudowanego świata. Widać, że klimat tej książki jest wyjątkowo ciężki, jednak jeśli nadarzy się okazja, z chęcią sięgnę po Przebudzenie Ziemi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tutaj nie ma żadnej przyszłości, a co dopiero odległej. Mamy 6317 Rok Odpływu, a nie Rok Pański. Akcja rozgrywa się w świecie zwanym To-Rgalem, a nie na Ziemi...

    OdpowiedzUsuń