poniedziałek, 8 czerwca 2015

MÓJ SŁUGA EZRA



''Mój sługa Ezra''
Autor: Maciej Żytowiecki
Seria: brak
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: Oficynka
Liczba stron: 315
Data wydania w Polsce: 2014
Okładka: miękka
Cena z okładki: 35zł
Ocena: ★★


Jesień 1939 roku. Po latach burzliwej kariery chicagowski detektyw Ezra odlicza miesiące pozostałe do upragnionej emerytury. Wciąż tańczy na krawędzi brzytwy, unikając rzeczy gorszych od śmierci, jednak ktoś zna jego tajemnicę i sielanka przy boku Olgi może wkrótce dobiec końca. Komisarz Mills domaga się postępów w sprawie Karla Zuty, jednego z dawnych przybocznych Wielkiego Ala… Tymczasem coś kołacze w umyśle Ezry, stalowe pazury drapią ściany czaszki. Głos skrytego przed ludzkim okiem Złego domaga się posłuszeństwa.

Od mrocznych zaułków rodem z tradycji powieści noir i hardboiled po najodleglejszą planetę kosmosu. Od bezlitosnych gangsterów po wszechpotężne istoty, dla których życie ludzkie znaczy tyle, co nic. Czy najwredniejszy gliniarz Chicago ma szansę ujść z życiem w pojedynku sił mogących wpłynąć na los świata?


Szczerze przyznam, że otwierając tę książkę miałam ogromne oczekiwania. Może i molowi książkowemu to nie wypada, ale oceniłam tę lekturę po okładce. Mroczna, nastrojowa, przemyślana...
Niestety treść bardzo mnie zawiodła. 
Autor włada prostym, przyjemnym... czasem lekko prostackim językiem. Z czasem zaczęło mi to przeszkadzać i delikatnie irytować. Typ egoisty, zadufany w sobie, macho, męski ideał, użala się nad sobą, ale w myślach uważa, że jest najlepszym gliniarzem w całej historii Chicago. Nie zwraca uwagi na uczucia innych, miłość i przyjaźń nie mają dla niego wartości, aczkolwiek przeżywa każde najdrobniejsze słówko. 
Ciężko było mi odnaleźć się w fragmentach, gdzie rozmawia z ukrytym w nim demonem. W kilku momentach potwór przejmuje nad nim władzę i rozmawia z przyjacielem (?). Nie wiadomo. 
Ezra zasypia, ale narratorem jego słów jest Paddy, mieszkający w jego głowie. Nie wspomnę o tym, że te opisy są po prostu...  nudne.    

Należy przyznać, że autor miał genialny pomysł. Pierwsze rozdziały ogromnie mnie zaintrygowały i nie mogłam się oprzeć jeszcze kilku stronom. Po przekroczeniu połowy zaczęłam zastanawiać się: hej, gdzie ta akcja i przerażenie? Może gdybyśmy bardziej poznali bohaterów, to czytaniu towarzyszyłoby więcej emocji. 
Więcej treści, tłumaczenia i gawędzenia.


8 komentarzy:

  1. Skoro piszesz że brak tutaj akcji, to ja sobie odpuszczę ten tytuł. Nie lubię książek w których brakuje emocji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, raczej nie gustuję w tego rodzaju książkach. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię thrillery, ale ten chyba nie dla mnie.

    Sprawdź proszę pocztę, wysłałam Ci maila:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz bardzo ładny szablon i wszystko wygląda tak estetycznie, ale uważam, że gdybyś wyrównała tekst do lewej i wyjustowała - o wiele lepiej by się czytało :)
    Tekst dośrodkowany jest trudny i wygląda jak życzenia ze świątecznej kartki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, masz rację, zmieniłam to :)

      Usuń
  5. Ta książka zdecydowanie nie dla mnie. Fantastyki nie lubię, a brak akcji mnie przeraża :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno nie zdecyduję się na przeczytanie tej książki. Brak akcji i emocji zdecydowanie mnie zniechęca do sięgnięcia po tę powieść.

    OdpowiedzUsuń