wtorek, 1 września 2015

W odmętach delirium + wyniki rozdania


Tytuł: W odmętach delirium
Autor: Sylwester Burzych
Seria: brak
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 335
Data wydania w Polsce: 2015 r.
Okładka: miękka
Cena z okładki: 34
Ocena: ★★☆ 


Jack Strong wraca do pracy w policji po kilkumiesięcznej przerwie, gdy dochodził do siebie po wypadku samochodowym, w którym zginęła jego żona. Jego celem jest wsadzenie za kratki miejscowego przestępcy Willa Blinda, jednak szalenie ciężko zdobyć dowody obciążające go w jakiejkolwiek sprawie. Strong szuka też informacji o wypadku żony, jednak okazuje się, że media zachowują w tej kwestii całkowite milczenie. O dziwo co jakiś czas Jack traci poczucie rzeczywistości, słyszy głosy, dziwnie się zachowuje. Wkrótce okaże się, że… właściwie nie wiadomo, co jest prawdą, a co dzieje się jedynie w głowie porucznika. 

***


W planach miałam recenzję ''Siedmiu kręgów'', aczkolwiek nie jest to zbyt... porywająca lektura, a postanowiłam przeczytać wszystkie egzemplarze recenzenckie do końca wakacji, trudno. Sylwester Burzych bardzo pomógł mi w nadrobieniu tego czytelniczego wyzwania, ponieważ jego debiut (teraz sprawdzam czy to faktycznie debiut) jest lekturą szybką, ale wymagającą myślenia, którego chyba ja nie miałam przyjemności doznać, bo... do teraz nie wiem do końca, które treści były prawdziwe, a które... Czy ja nie powtarzam zbyt często ''które''?

Od początku. Nowy York i... Nie, nie. Już tutaj mamy wpadkę. Gdyby nie fakt, że bohaterzy mają anglojęzyczne imiona, to mogłabym śmiało powiedzieć napisać, że akcja toczy się na polskich ulicach. Zero klimatu, atmosfery tamtych miejsc... Chyba, że to jakiś dziwny Nowy York, na co wpadłam, czytając fragment: Kosił trawę w swoim ogórku

Powtórzenia, powtórzenia, powtórzenia. Chyba zaprzyjaźnimy się z panem Sylwestrem. Ja i moje ''które'' i Burzych z swoim ''Heineken'' i ''butelka Jacka Danielsa''. Serio? Przejrzałam caluśką książkę i nie znalazłam loga ani jednego, ani drugiego producenta tych alkoholi. A już myślałam, że przedstawiciele trunków wzięli się za sponsoring książek.

Zastanawiam się ile razy autor oglądał ''Ojca chrzestnego'', bo niektóre fragmenty są po prostu wyrwane z mafijnego świata, rodzącego się wyłącznie w filmach. Prawda? Wyobrażenia Jacka Stronga brzmią bardziej jak prawda! Tajne agentki, wakacje z mafiozem, prostytutki, podsłuchy, uwikłany senator! O mój książkowy boże... Koniec końców, główny bohater... przestaje być głównym bohaterem. Nie rozwiązuje żadnej zagadki, po prostu co kilka rozdziałów autor opisuje jak Strong wypija kilka piw i szklaneczek whiskey i tyle.

Jednakże najbardziej rażącą rzeczą jest... Przedstawianie bohaterów. Nie wiem czy to z przyzwyczajenia czy w szkole bili, gdy opisywało się ludzi inaczej, ale to jest najbardziej irytująca rzecz na świecie. Co wiemy o bohaterze (imię i nazwisko, wiek, zamieszkanie), jak wygląda, cechy charakteru (wraz z uzasadnieniem!) i nasza ocena o nim. Zdaje mi się, że posłużę się tą książką, gdy będę miała do napisania charakterystykę, bo przedstawiono tak i mężczyzn i kobiety, wszystkich. 

Mimo wszystko nie jest to zła książka. W sumie... Nie wiem dlaczego. Szybka, trochę zawodząca, ale... Cóż, najlepszym sposobem jest samodzielne przekonanie się. 

***




Gratuluję! Nie prosiłam o wasze maile, więc skontaktuj się ze mną w ciągu 7 dni, inaczej losuję kolejnego zwycięzcę! :)

7 komentarzy:

  1. Książkę odpuszczę, a zwycięzcy konkursu gratulują :)
    pozdrawiam książko miłości moja

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że nie spodoba mi się ta książka. Gratuluję wygranej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozśmieszyła mnie część o charakterystyce bohaterów! Książka jednak chyba nie dla mnie :)
    Gratulacje dla zwycięzcy! :)

    OdpowiedzUsuń