sobota, 16 stycznia 2016

PARYSKI ŚWIT




Tytuł: Paryski Świt
Autor: Magdalena Leszner-Skrzecz
Seria: brak
Gatunek: filozofia
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 114 + ilustracje
Data wydania w Polsce: 2016 r. (przedpremierowo)
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Cena z okładki: 32 zł 
Ocena: ★★★

Zostawić to, co nie sprawia satysfakcji… Porzucić życie, które nie daje zadowolenia… Wyruszyć do Paryża… Do miasta przepięknego, starego, ale też doświadczonego jak artyści tworzący na Montmartre. To ono było niemym uczestnikiem tylu dziejowych wydarzeń. Na jego brukach rodziły się kultura i historia. W nim powstały najsłynniejsze dzieła sztuki, filozofii oraz literatury… Odkrywać go, odkrywając siebie… Chodzić po starych bulwarach, słynnych muzeach, monumentalnych katedrach. Pić kawę w kawiarniach, w których niegdyś bywali Napoleon Bonaparte, Vincent van Gogh, Simone Beauvoir i inni… Chłonąć całą sobą Paryż, szukać odpowiedzi na wiele pytań. Odnajdywać na nowo sens. Docierać do sedna tego, co najważniejsze – i wołać z utęsknieniem do tego, którego miłość odrzuciła.

Czy zdarzyło wam się kiedyś zostawić wszystko i uciec w nieznane? Bez wielkiego zapasu pieniędzy, z jedną małą walizeczką. Bez żadnego celu. Stanąć na peronie i na chybił trafił wybrać miejsce. Jeśli wszystko, co napisała Magdalena Leszner-Skrzecz, jest prawdą, to błagałabym swój los o wybranie Paryża.

Książka została przypisana gatunkowo do filozofii, sama spodziewałam się powieści romantycznej, obyczajowej, a przeczytałam poetycki podróżnik.

Dzieło liczy trochę ponad sto stron, a około połowy zajmują same zdjęcia paryskich miejsc, budowli i eksponatów. Na tym polu delikatnie się zawiodłam. Nie znalazłam nigdzie imienia i nazwiska fotografa, więc zakładam, że są one autorstwa pani Magdaleny. Wychodzę z założenia, że jeśli chcemy coś robić, powinniśmy robić to dobrze, albo w ogóle. Niektóre fotografie są ujmujące. Widzimy miejsca pod różnym kontem, z różnych miejsc, a niektóre są po prostu średnie. Czarno-biały efekt na kilku... Nie, nie, nie.

Sama treść jest odrobinę... mdła? Na początku bardzo mi się to podobało. Filozoficzne rozmyślania o świecie, ludzkim zabieganiu, mediach i potrzebie wybicia się... Później był już tylko lament, bo ja cię kocham, ty mnie nie, ja cię zostawiłam, ty masz inną, a ja jednak nadal cię chcę, ale ty może nie chcesz, a spróbujmy jeszcze raz, o jakie ładne kwiatki, tęsknię za tobą, kochaj mnie, blablablabla 

Sam sposób opisania miasta jest zachwycający i tylko to ratuje tę książkę.

Dla poetów lubujących się w Paryżu - świetna. Dla mnie - mogło być lepiej.

3 komentarze:

  1. Mam nadzieje,że chociaż zdjęcia umiliły ci czas :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jednak podziękuję, nie ciągnie mnie nic do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super opisujesz książki :D Warto wiedzieć co czytać, a czego nie.

    OdpowiedzUsuń