wtorek, 19 lipca 2016

PRAWO PIERWSZYCH POŁĄCZEŃ



Tytuł: Prawo pierwszych połączeń
Autor: Agnieszka Tomczyszyn
Seria: brak
Gatunek: obyczajowa
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 239
Data wydania w Polsce: 2016 r.
Okładka: miękka
Cena z okładki: 34,90
Ocena: ★★

Świat to za mało. To przesłanie zdaje się być myślą przewodnią kilkorga młodych indywidualistów, których losy splatają się przypadkowo na obozie językowym na Korsyce. Odkryją tam smak wolności i bezcenną wartość przyjaźni. Ich energia, walka o spełnienie marzeń i wiara w to, że można żyć inaczej a nie tylko podążać utartymi schematami jest zaraźliwa. Kariera gwiazdy rocka? Kurs fotografii w Arles? Miłość? Podróże? Czy wszystko jest na wyciągnięcie ręki? To zabawna, motywująca i energetyczna powieść dla tych, którym zależy…

***

Nad książkami pani Agnieszki rozpływałam się już TUTAJ i TUTAJ. Obie bardzo mi się podobały i gorąco je polecałam, ale zawsze było coś, co nie pozwalało mi dać im magicznych pięciu gwiazdek. W tym przypadku nie miałam  żadnych wątpliwości. ''Prawo pierwszych połączeń'' jak żadna inna książka zasługuje na te noty.

Jonasz jest marzycielem. Leniwym marzycielem. Nie ma pojęcia, że sukcesy nie spadają z nieba, a gdy rodzice wysyłają go na obóz językowy na Korsykę, czuje, że to będą najgorsze wakacje w jego życiu. Spóźniony siada w autobusie obok Ariela. Może dziwne imiona ich połączą? Nie. Ariel jest opanowany, cichy i jednocześnie budzi postrach. Wycieczka zaczyna się świetnie, prawda? Te tortury przerywa Laura. Śliczna, wesoła i rezolutna dziewczyna, która naigrywa się z wieku Jonasza i jego upodobań, ale wszystko robi w sposób bardzo żartobliwy. No i jest Bane. Ale Bane to Bane. Zwykła Gosia bez polotu.

Już od pierwszych stron czujemy, że ta historia nie będzie tylko lekką obyczajówką. Z każdej kartki wypływa humor, którego czasem nie potrafiłam poskromić i musiałam tamować salwy śmiechu, które wypływały ze mnie w poczekalni do dentysty. Może chociaż zachęciłam tym jakąś osobę do tej książki! Wracając do tematu, to nie jest tylko powieść o zabawnych osobach, które robią śmieszne rzeczy na Korsyce. ''Prawo pierwszych połączeń'' to niebywale mądra historia. W powieściach młodzieżowych irytują mnie schematy. Poznają się, po dwóch dniach stwierdzają, że to wielka miłość, która wręcz ocieka seksem i przypomina erotyk, a nie treść młodzieżową. A tutaj mamy subtelne i zarazem wielkie przemiany. Walkę o miłość, przyjaźń, prawdziwego siebie i szczerość.

''Prawo pierwszych połączeń'' trzeba przeczytać. Nieważne czy masz piętnaście lat czy czterdzieści. Zachwycisz się tą zaskakującą książką, która nie porusza się po schematach, ale tworzy oddzielny gatunek mądrych książek dla młodych ludzi.

***

''Słowa są ważniejsze, niż możecie sobie wyobrazić. (...) Dlatego słowa trzeba ważyć, odpowiednio dobierać, nie rzucać ich na wiatr.Trzeba dbać o ich jakość, bo reprezentują was jako ludzi.''

''Jak ci coś idzie zbyt łatwo, to znaczy, że się nie rozwijasz. Dążenie do perfekcji zawsze jest poza granicą strefy komfortu.''

''Podążanie ścieżką własnych potrzeb wydaje się bardzo egoistyczne. Dlatego natrafia się na falę krytyki. Wszystko może się nie udać, a jednak są tacy, którym się udało i którzy przekonują nas, że robienie tego, co w głębi duszy chcemy robić, nie jest egoizmem, ale wyborem. Tylko tak możemy odnieść sukces.''

3 komentarze:

  1. Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa, tym bardziej, że lubię pośmiać się podczas czytania książek ;)

    verierra.tumblr.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo osób poleca tę książkę, a ja jakoś nie mogę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń