wtorek, 13 grudnia 2016

LION. DROGA DO DOMU


Tytuł: ''Lion. Droga do domu''
Autor: Saroo Brierley
Seria: brak
Gatunek: autobiografia
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 272
Data wydania w Polsce: grudzień 2016 r.
Okładka: miękka
Cena z okładki: 36,90 zł
Ocena: ★★ 

Dwadzieścia pięć lat rozłąki.Ponad milion kilometrów kwadratowych do przeszukania.I chłopiec, który zrobi wszystko, aby po latach odnaleźć utraconą rodzinę.

Pięcioletni Saroo zostaje sam na dworcu kolejowym. Szukając starszego brata, wsiada do przypadkowego pociągu i zmęczony… zasypia. Budzi się półtora tysiąca kilometrów od domu, w pięciomilionowej Kalkucie.

Nie pamięta, skąd pochodzi, nie wie, jak wrócić. Walczy o przetrwanie w jednym z najbardziej przerażających miast świata. Śpi na brudnych ulicach, ucieka przed gangami żebraków. Adoptowany, trafia do dalekiej Australii.

Mija dwadzieścia pięć lat. Myśl o odnalezieniu prawdziwej rodziny nie daje Saroo spokoju.Ma jednak tylko okruchy wspomnień.I technologię XXI wieku, która przyjdzie mu z pomocą.

Film na podstawie książki z gwiazdorską obsadą.Dev Patel (Slumdog. Milioner z ulicy), Nicole Kidman, Rooney Mara

***

Książka, do której mam bardzo mieszane uczucia.
Słyszałam, że nudna, że rozwleczona, że spoko, ale trochę przeciętniaczek, i że styl nie ten, fabuła średniawa etc.

Nie zgadzam się. Z jednej strony książka nie jest dynamiczna. Brak dialogów nie zachęca do czytania, ale mimo tego bardzo szybko mkniemy przez kolejne strony. Brierley niby opisuje nam wszystko bardzo dokładnie, aczkolwiek czegoś nam brak... Nie mogę powiedzieć, że to wina fabuły. Tę historię napisało życie, tu nie ma miejsca na krwawe walki, ale odczuwam lekki niedosyt.

Historia Saroo jest nieprawdopodobna i fascynująca. Autor opisuje swoje życie od początku i skupia się na oddaniu pełnego obrazu swych wspomnień. Niektórych może denerwować fakt, że przytacza zdarzenia zupełnie niepotrzebne i niezwiązane z głównym wątkiem, ale moim zdaniem świetnie wprowadza nas tym w klimat Indii.

Indie zostały ukazane w sposób przystępny dla osoby z całkiem innego zakątka świata. Muszę przyznać, że byłam bardzo zdziwiona ich opisem, ponieważ dla mnie to miejsce jest krainą wielkich pałaców, cudownej architektury, koloru, przepychu i bogactwa. Saroo Brierley ukazuje nam ciemniejszą stronę tej krainy. Panuje tam bieda, głód i ubóstwo. Dzieci żebrzą, by wspomóc matkę i wykarmić rodzeństwo. Obojętność ludzi jest przerażająca. Saroo nie zgubiłby się, a przynajmniej nie błądziłby tak długo, gdyby ktoś zwrócił na niego uwagę, ale... Czy to dobrze? Czy jego życie byłoby równie piękne, gdyby nie uwolnił się od indyjskich realiów choć na kilka lat?

***

"Niewykluczone, że przeszłość wpływa na zdolność kształtowania przyszłości." 

3 komentarze:

  1. Jejku, mam wrażenie, że wszyscy teraz czytają tę książkę i ja jestem w tym gronie, których to nie kręci. Historia na pewno jest piękna, ale gdzieś przeczytałam ,że jest porównywana ze Slumdogiem, a oglądałam ten film jak byłam młodsza i mam z nim nieprzyjemne wspomnienia.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Historia wydaje się bardzo ciekawa! Myślę, że już sama historia powinna strasznie wciągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele razy już trafiłam na tę okładkę, ale dopiero teraz dowiedziałam się, że to autobiografia. Może kiedyś będę miała okazję ją przeczytać. :)

    Pozdrawiam, Jools and her books

    OdpowiedzUsuń