piątek, 4 sierpnia 2017

PIEŚŃ DAWIDA



Tytuł: Pieśń Dawida
Autor: Amy Harmon
Seria: Prawo Mojżesza
Gatunek: obyczajowa
Wydawnictwo: Editiored
Liczba stron: 310
 Data wydania w Polsce: 2016
Okładka: miękka
Cena z okładki: 39,90
Ocena: ★★★

Czasem najważniejsze walki to te, których nie spodziewamy się wygrać.

Dawid walczył od dzieciństwa. Jeździł po świecie, imprezował, wydawał pieniądze, ale to walka stała się sensem jego życia. Kształtowała go. Dawid, zwany Tagiem, stał się impulsywnym i prowokacyjnym młodzieńcem. Nie stronił od alkoholu. Kiedy zaginęła jego starsza siostra, w poczuciu winy targnął się na własne życie. Kilkakrotnie. Dopiero spotkanie z Mojżeszem umożliwiło mu uporządkowanie własnego wnętrza, choć okoliczności narodzin tej przedziwnej przyjaźni były niecodzienne. W życiu Taga pojawiła się także niewidoma Millie. Od razu wiedział, że to ktoś zupełnie wyjątkowy, o kogo warto walczyć. Millie stała się dziewczyną życia Dawida i kochała go całym sercem. Dzięki niej czuł się bezpieczny i akceptowany. I nagle zniknął bez śladu. Sprzedał mieszkanie, zabrał samochód i wyjechał bez słowa pożegnania, nie zostawiając choćby wskazówki, dokąd i dlaczego odchodzi.

Książka nawiązuje do bestsellerowej powieści Amy Harmon "Prawo Mojżesza". To napisana w niezwykle sugestywny sposób historia o miłości i przyjaźni, o upadkach i podnoszeniu się z kolan, o porażce i zwycięstwach. To emocjonalna opowieść o poszukiwaniach, tęsknocie i rozpaczliwych próbach znalezienia odpowiedzi na najtrudniejsze pytania – o sens życia, miłości i przyjaźni.

Dla Millie Dawid był jak piosenka...

***
Pierwsza wydana w Polsce (tak mi się zdaje) powieść Amy Harmon nie przypadła mi do gustu. Może dlatego, że to nie był czas na smutne książki, a "Prawo Mojżesza" z pewnością takie było. Podczas czytania nie zwracałam zbytnio uwagi na sylwetkę Taga, więc zdziwiłam się, gdy pojawiły się dalsze losy tej dwójki, właśnie z Dawidem w roli głównej.

Książkę przeczytałam w jeden dzień, ale wcale nie poszło mi to lekko. Wydaje mi się, że duży wpływ ma na to sam styl autorki. Harmon niby pisze obyczajówki z silnym wątkiem miłosnym, ale opisuje to wszystko jakoś topornie. Z pewnością nie napiszę, że ma lekkie pióro. Pojawia się dużo opisów, w większości opisów uczuć, które nie wydają mi się zbyt adekwatne. Tag opisywany jako wielki chłop, bokser i podrywacz, myśli jak nastolatka. Te monologi są z czasem nużące.

Łatwo domyśliłam się powodu ucieczki Taga. Wydaje mi się, że ten schemat był już kilka(set) razy wykorzystywany. Dwie zbrukane życiowo postacie, które połączyła miłość. Pewnego dnia jedno z nich ucieka, drugie jest przekonane, że ukochana połówka się znudziła, a tak naprawdę uciekinier chroni w ten sposób miłość swego życia. Oklepane, przyznajcie.

Muszę jednak stwierdzić, że Amy Harmon świetnie oddała życie i emocje osoby niewidomej. Nie było użalania się nad sobą, wspominania momentu utraty wzroku. Były czysto ludzkie momenty pragnienia czyjegoś widoku. Te pragnienia nie płynęły tylko od Mille, ale też od Dawida, który przeżywał ślepotę ukochanej razem z nią.

"Pieśń Dawida" zachwyci fanów obyczajówek, chociaż nie jest książką lekką. Porusza ważne tematy, nawiązuje do zdarzeń z poprzedniej książki, chociaż zakończenie zostawiło u mnie niedosyt, ponieważ poznaliśmy dalsze losy postaci drugoplanowych, a o tych głównych nie dowiedzieliśmy się zbyt wiele.

***

"Nie jesteśmy w stanie uciec od samych siebie."

"Ścieżka do prawdziwego szczęścia musi być ułożona własnoręcznie, nawet jeśli jest kręta. Nawet jeśli wymaga wznoszenia mostów nad dolinami i przebijania się przez góry. Nie ma lepszego uczucia niż układanie własnej ścieżki."

"Czasem trzeba mieć pieniądze, żeby zarabiać pieniądze."

"[kiedyś]Świat miał więcej klasy."

"(...) miłość nie umiera."

"Wszystko jest łatwiejsze, gdy z tym nie walczysz."

"Zdjęcie jest niby warte tysiąc słów, ale to nie są zbyt wartościowe słowa."

"(...) piękną piosenkę poznaje się po tym, że może cię zdruzgotać. Możliwe, że po tym samym poznaje się piękne życie."

"Jest czas na słowa i jest czas na działanie."

"Najbardziej intymnym przeżyciem jest pozwolenie, by ukochane osoby zobaczyły nas w najgorszej formie. Wtedy, gdy jesteśmy najsłabsi. Prawdziwa intymność jest wtedy, gdy nic nie jest idealne."

"W słowie "zespół" nie ma "ja"."

"Nikt nie walczy sam."

3 komentarze:

  1. Jakoś mnie te książki nie przekonują. Ale może kiedyś zmienię zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta recenzja sprawiła, że chciałabym natychmiastowo przeczytać tą książkę! Troszkę nie zachęca mnie to ciężkie pióro autorki, ale myślę pozytywnie, że nie może być tak źle :)
    Pozdrawiam, Daria z book-night.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń