wtorek, 16 czerwca 2015

BLOGOWANIE O FACETACH

Tytuł: ''Blogowanie o facetach''
Autor: Anna Dollow
Seria: brak
Gatunek: obyczajowa
Wydawnictwo: Nowy Świat
Liczba stron: 184
Data wydania w Polsce: 18.05.2015r.
Okładka: miękka
Cena z okładki: 22,99 zł
Ocena: 


Magda udziela w internecie porad, jak podrywać facetów. Niespodziewanie jej życie uczuciowe staje na głowie. Musi teraz sobie wszystko przewartościować…
Miałam już zamykać komputer, kiedy zobaczyłam mrugające światełko. Chciałam zostawić wiadomość do poczytania na następny dzień, ale jednak ciekawość mi na to nie pozwoliła. > Od dłuższego czasu dajesz nam rady, co do facetów, a czy ty ich przestrzegasz? > Oczywiście, że tak – byłam zmęczona i marzyłam już tylko o jednym, a mianowicie o moim wygodnym łóżku. > Udowodnij nam to, że twoje metody na poderwanie mężczyzny działają. Nie myśląc długo odpisałam: Nie ma z tym żadnego problemu, jutro wieczorem wybiorę się do klubu na Alejach Jerozolimskich. Tam postaram się uwieść kolesia, używając moich trików. Potem wszystko wam w szczegółach opiszę na blogu. > Chcę to zobaczyć na własnych oczach, proszę podaj mi adres klubu, do którego się wybierasz, ja się też tam chętnie wybiorę. Jezu czy ona tak na serio? Co to za natrętna laska? > Będę w Hawanie o 20:00 jutro wieczorem.

***

Zacząć muszę od faktu, iż książka bardzo mnie zaskoczyła. Bardzo zaskoczyła mnie negatywnie. Może molowi książkowemu to nie przystaje, ale tak. Oceniam książki po okładce, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Od wydawnictwa Nowy Świat dostałam propozycję dwóch książek, ale mimo o wiele mniej estetycznej okładki, wybrałam tą. Cóż, za błędy trzeba płacić. Fabuła? Przepraszam, ale często trafiam na blogi z opowiadaniami ''hot12'' i  mimo tego, iż niektóre nawet mi się podobają, to inne są po prostu marnymi wymysłami autorek. Tak jest z tą książką. Czułam się jakbym czytała historię napisaną przez moją młodszą kuzynkę. Wszystko przewidywalne. 
Nie ma dla mnie bardziej irytujących mankamentów niż błędy. Tak, zdarza się, że grupa fachowców przepuści jakąś małą literówkę, ale nie tyle! Wiem, że pani Anna mieszka na stałe w Sydney i mam czasem wrażenie, że pisząc dany rozdział zabrakło jej polskich znaków. Do tego ''chce i musze'' w pierwszej osobie! Halo! Czy ktoś to przed wydaniem czytał!? Pogubione ogonki, kreseczki, literki, katorga dla osoby mojego pokroju. Nienawidzę! Będąc już przy rozdziałach - ogromny błąd. Może coś mogłoby mnie w tej powieści zaskoczyć, ale nie. Prosto z mostu, grubymi literami i jeszcze nawet z tyłu, gdy taki ciekawski człowiek jak ja ogląda najpierw całą książkę: ''Ślub'', ''Ja i Adam''. Po co było pisać tę książkę? Trzeba było machnąć tylko: ''W tym rozdziale Magda napisze post na blogu i ożeni się z Adamem.'' Mniej pracy i ten sam efekt. Kolejną irytującą częścią są bohaterowie: histeryczka, która ucieka sprzed ołtarza, bo jej narzeczony złapał byłą żonę przelotnie za dłoń. Żonaty, zakochany, zdradziecki biznesmen, który wybacza dziewczynie taniec erotyczny w barze. Kolega, który wyznaje miłość, tego samego wieczora zakochuje się w innej i po miesiącu zostaje szczęśliwym ojcem. Halo! Czy to jakaś ''Moda na sukces''?!  

Jedynym plusem jest fakt, że książka zapisana dużą czcionką liczy mało stron, szybko się ją czyta i nie zostanie w głowie na długo. Odłożyć na  półkę. Zapomnieć.

7 komentarzy:

  1. Sadząc po ocenie i recenzji nie jest to książka po którą sięgnę.
    http://in-my-different-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki z błędami nie zdzierżę! A poza tym czytałam już jedną recenzję tej książki i niestety też nie była zbyt pochlebna. Także daruję sobie to "dzieło". Szkoda tylko że straciłaś na nią czas ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. oj nie, nie, nie. Będę omijać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sądząc po udostępnionym przez Ciebie cytacie, to i błędy stylistyczne występują :)...nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ufff, jak dobrze, że się nie skusiłam na nią :D Bo z tego co piszesz.. brrrr, chyba bym się załamała czytając.

    OdpowiedzUsuń
  6. kurcze gorzej niż gorzej ;P że tak dziwacznie opowiem, a szkoda - niestety potworki się zdarzają

    OdpowiedzUsuń
  7. Z pewnością nie sięgnę po tę książkę, zupełnie nie przypadła mi do gustu

    OdpowiedzUsuń