poniedziałek, 8 sierpnia 2016

SNY MORFEUSZA


Tytuł: ''Sny Morfeusza''
Autor: K.N. Haner
Seria: Sny Morfeusza
Gatunek: erotyk
Wydawnictwo: Editiored
Liczba stron: 413
Data wydania w Polsce: 2016 r.
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Cena z okładki: 39,90 zł
Ocena: ★★☆ 

Cassandra Givens od zawsze nie ma szczęścia do facetów. Jej przelotne romanse za każdym razem kończą się złamanym sercem, a wybuchowy charakter, impulsywność oraz zgryźliwe poczucie humoru często wpędzają ją w kłopoty. Przeprowadzka do Miami otwiera nowy rozdział w jej życiu, a rozmowa kwalifikacyjna o pracę marzeń ma stać się drzwiami do lepszego jutra. Niestety, nic nie idzie po jej myśli, a poznanie Adama McKeya — jej przyszłego szefa — komplikuje wszystko jeszcze bardziej.

Początek tej znajomości staje się źródłem fascynującego romansu, ale i dużych kłopotów. Cassandra traci głowę dla demonicznego Morfeusza. Między tą dwójką wybucha namiętność, nad którą nie potrafią zapanować. Adam vel Morfeusz wciąga Cassandę do gry, której zasady są bardzo proste, ale narażają oboje na ogromne ryzyko.

 Jak potoczy się historia, która nigdy nie powinna się wydarzyć?

 Sny Morfeusza to intensywna, pełna namiętności i niebezpiecznych tajemnic lektura, która rozpali Twoje zmysły i wciągnie w świat mrocznych doznań. Daj się ponieść historii pięknej Cassandry i tajemniczego Adama!

***

''Sny Morfeusza'' to kolejna książka polskiej autorki, która swojego pochodzenia chyba się wstydzi. Nie rozumiem dlaczego posługiwanie się ojczystym nazwiskiem jest dla niektórych pisarzy wstydem. Kategorycznie chcą uchodzić za światowych autorów. Imiona bohaterów też są anglojęzyczne, ale korzenie czasem przejmują kontrolę i pośród Tommów, Cassandr i Nicol pojawiają się Adam i Helena. 

Co do samej książki - jest to opowieść niezwykle naiwna. Z początku zalatuje Grey'em od czego autorka później próbuje uciec. Sam pomysł na fabułę jest dość ciekawy, ale wykonanie niekoniecznie. Główna bohaterka jest najbardziej irytującą postacią książkowego świata. Z początku skromna i nieśmiała dziewczyna z małego miasteczka - sypia z swoim szefem i przyjacielem (obu zna od dwóch dni) prawie w tym samym czasie, by po tygodniu wylądować w łóżku z znienawidzonym bratem chłopaka siostry. Natomiast na służbowym wyjeździe w chwili rozpaczy, dzwoni po boya hotelowego... Cassandra sama nie wie czego chce. W jednym momencie płacze po nieudanej randce z Adamem, a gdy ten przychodzi, odpycha go, by kilka minut później wyrażać swoje ogromne pragnienie w sposób fizyczny (wszyscy wiemy, o co chodzi).

Adam to kolejny zły mężczyzna. Zły oczywiście z pozoru, bo blabla traumatyczne wydarzenia blabla przymus blabla błędy przeszłości blabla jednak ją kocha blabla ale nie powie, bo to badboy blabla

Ugh!

Nie można jednak powiedzieć, że lektura jest nudna. Pod względem obyczajowym - sromotna porażka. Pod względem książki erotycznej - daje radę. Nie ma tutaj znanych z innych powieści kajdanek, pejczy, przedziwnych ubrań i fetyszy. Nie jest też typowo, aczkolwiek po pewnym czasie byłam zirytowana wtrącaniem zbliżeń w każdej chwili.

Pod koniec książki rozwija się wątek sensacyjny, który może być w kolejnej części bardzo pozytywnym aspektem fabuły. Myślę, że sięgnę po drugą część, by móc porównać te dwa twory.

2 komentarze:

  1. Polskiej autorki??? Nie miałam pojęcia :) przyznam, że mam dosyć tego typu powieści więc raczej odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka była dla mnie totalną klapą. Niestety. Zdecydowanie lepsze są opowiadania publikowane na blogu przez autorkę, bo ta powieść moim zdaniem jej nie wyszła.

    OdpowiedzUsuń