poniedziałek, 6 marca 2017

CAŁKIEM OBCY CZŁOWIEK



Tytuł: ''Całkiem obcy człowiek''
Autor: Rebecca Stead
Seria: brak
Gatunek: młodzieżowa
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 326
Data wydania w Polsce:15 luty 2017
Okładka: miękka z skrzydełkami
Cena z okładki: 29,90
Ocena: ★★ 

„Całkiem obcy człowiek” to niesamowita powieść o miłości i przyjaźni, zaufaniu i zdradzie, chłopakach i dziewczynach… O nastolatkach, z których każdy usiłuje znaleźć własny sposób, by przetrwać w wariackim świecie, nie łamiąc sobie serca, i nie zwariować.
„Która to prawdziwa ty? Ta, która zrobiła coś okropnego, czy ta, która się przeraziła tym, co zrobiła? I czy jedna może przebaczyć drugiej?”

Bridge, Tabitha i Emily znają się od zawsze, ale ten rok testuje ich przyjaźń.

Em ma chłopaka (tak jakby), który prosi ją o szczególnego rodzaju zdjęcia. Tab jest młodą feministką i potrafi przejrzeć każdego na wylot, a Bridge z jakiegoś powodu zaczęła nosić kocie uszy i wciąż stara się zrozumieć, dlaczego przeżyła wypadek, którego nie powinna przeżyć. Są najlepszymi przyjaciółkami i kierują się jedną zasadą: nigdy nie kłócić się ze sobą. Czy to pomoże im przetrwać?

Sherm usiłuje zrozumieć, dlaczego ludzie rozstają się po wielu latach małżeństwa i jak to jest przyjaźnić się z dziewczyną, a dla pewniej licealistki Walentynki okażą się najtrudniejszym dniem w życiu.
A, i jeszcze Jamie, poważny starszy brat, którego głupi zakład z kumplem kończy się… no, prawie katastrofą.

***

Specyficzna książka. Z jednej strony niezwykle szybka i prosta. Nie ma nad czym się zastanawiać, strony same się przewracają, brak chwili na przemyślenia, ciągle coś się dzieje, a dialogów jest więcej niż opisów w książce Stephena Kinga. Właściwie cała ta książka to dialogi. Można iść za moim przykładem, usiąść z nią rano, gdy ma się wolny dzień i skończyć w porze obiadu. Powie się wtedy: fajna poczytajka dla dzieciaków. 

Ale to nie jest wyłącznie poczytajka dla dzieciaków. To zabandażowana historia. Ukryta pod opowiastkami rodem z "Szkoły". Tak naprawdę to powieść o wszystkim. Widzimy cierpienia chłopca, który stracił ukochaną osobę. Poznajemy lęki wywoływane przez środowisko. Jesteśmy świadkami emocjonalnego rozdarcia. Dowiadujemy się, że małżeństwa z półwiecznym stażem też mogą się rozpaść. W końcu przyglądamy się najwspółcześniejszym problemom. Wszechobecny seks, który rozpoczyna się od niewinnych zdjęć. Internet, który potrafi zniszczyć życie. Szkoła, która nie potrafi odnaleźć się w problemach młodych ludzi. I właśnie Ci młodzi ludzie. Pozostawieni sami sobie. Rzuceni na pożarcie kłamstwom, intrygom i najtrudniejszemu... Dojrzewaniu. 

Nie spodziewałam się, że Rebecca Stead będzie chciała przekazać tyle uniwersalnych treści w jednej dość naiwnej na pierwszy rzut oka opowiastce. Owszem, można jej zarzucić, że wykorzystuje historie rodem z seriali paradokumentalnych, a cytat, który promuje książkę w tajemniczy sposób odnosi się do historii, która zajmuje w niej najmniej miejsca, jest prowadzona osobno, ale ma bardzo płytkie dno. Nie można jednak pojmować tej książki przez pryzmat niewymagającego języka, ale poszukać prawdziwego przesłania.

***

"Możesz mieć wszystko. Ale nie wszystko naraz."

"Miłość jest jak muzyka. Pewnego dnia po prostu ją usłyszysz. (...) Mówi też, że słyszeć muzykę to nie to samo co chcieć tańczyć."

"Łatwiej prosić o przebaczenie niż dostać pozwolenie."

"Życie to nie jest coś, co ci się przydarza. To coś, co sam tworzysz, cały czas."

2 komentarze:

  1. Kompletnie nie interesują mnie takie historie. To nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby nie do końca moje klimaty, ale ta historia okazała się bardzo ciepła i przyjazna. Jak dla mnie prosty język okazał się atutem tej książki, czułam się, jakbym oglądała całkiem dobry serial.
    Buziaki kochana!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń