środa, 15 marca 2017

KOBIETA ZNIKĄD



Tytuł: ''Kobieta znikąd''
Autor: Mary Kubica
Seria: brak
Gatunek: thriller
Wydawnictwo: Harper Collins
Liczba stron: 336
Data wydania w Polsce: 15 luty 2017
Oprawa: miękka
Cena z okładki: 37,99
Ocena: ★★ 

Pewnego dnia Esther Vaughan znika bez śladu. Współlokatorka odnajduje w jej rzeczach niepokojące listy, pełne miłosnych wyznań i jawnych pogróżek. Jeżeli napisała je Esther, to cierpi na poważne zaburzenia i może być niebezpieczna. 
Tego samego dnia w pewnym miasteczku pojawia się tajemnicza kobieta. Nikt nie wie, jak naprawdę się nazywa ani skąd pochodzi. Gdy zamieszkała w ponurym, zrujnowanym domu, stało się jasne, że szuka kryjówki. 
Kogo się boi? Przed kim ucieka? A może to nie ona jest ofiarą, tylko cierpliwie czeka, aż ktoś wpadnie w zastawioną przez nią pułapkę?

***

Nie wiem.

Uwielbiam książki Mary Kubica i byłam pewna, że ta nowość będzie jeszcze lepsza, ale pochopnie to założyłam. Pierwszy raz tak długo męczyłam się z książką tej autorki. Opisy są długie i często nic nie wnoszą. Bohaterzy nawiązują kilkakrotnie do nieznaczących wydarzeń z przeszłości. Przez pierwszą połowę akcja praktycznie stała w miejscu. Powieść posiada wiele mankamentów, ale jeden z nich kompletnie mnie wykończył.

Irytująca główna bohaterka. Chociaż nie wiem, czy można nazwać ją główną bohaterką. Przez przedłużające się opisy każdy jest postacią czołową, nawet osoba, która występuje w tej książce na kilku stronach. Wracając do tematu... Quinn pogrążyła tę książkę. Jej przyjaciółka znika, a ona myśli, że to z jej powodu, ponieważ... była złą współlokatorką. Nic nie może zmienić jej przygotowania. Ba! W finałowym momencie ona dalej uważa to za największy problem! Sama przyznaje się wielokrotnie, że jest po prostu głupia.

Przyznaję, że reszta postaci też mnie nie zachwyciła. Alex ciągle użala się nad swoim  życiem. Owszem, musi być odpowiedzialny za ojca. Pracuje ciężko, by go utrzymać, przeżył tragedię i w sumie jest moją ulubioną postacią, ale czasem zachowuje się jak gówniarz. Esther jest wyidealizowana. To superwoman w aureoli. Ben sam nie wie, czego chce. 

Ale! Mimo tego, iż domyśliłam się zakończenia gdzieś w 3/4 (okey, nie całego, bo trochę ukruszyło mi serduszka <dlaczego, Mary!? Dlaczego?>), to jest ono zaskakujące i wszystkie fakty do siebie pasują.

Pomimo tylu minusów... Nie mogę powiedzieć, że ta książka jest zła. W drugiej części mnie porwała. Nie jest źle napisana. Mary Kubica pisze lekko i płynie, ale w tej powieści przesadza. I nie wiem. Nie wiem, co mam powiedzieć. Polecam? Chyba tak. Może trzeba przekonać się osobiście?

1 komentarz:

  1. To zdecydowanie nie książka dla mnie. Dostaję szału, gdy po raz kolejny czytam o perypetiach tak wkurzających bohaterek. :)

    OdpowiedzUsuń