środa, 22 lutego 2017

ENDGAME. REGUŁY GRY



Tytuł: ''Reguły gry''
Autor: James Frey, Nils Johnson-Shelton
Seria: Endgame (III)
Gatunek: thriller
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 352
Data wydania w Polsce: 11.01.2017
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Cena z okładki: 36,90 zł
Ocena: ★★

CZYTAJ KSIĄŻKĘ.
 SZUKAJ WSKAZÓWEK. 
ROZWIĄZUJ ŁAMIGŁÓWKI. 
ZWYCIĘZCA BĘDZIE TYLKO JEDEN.
 ENDGAME JEST PRAWDZIWE.
 ENDGAME DOBIEGA KOŃCA. 
Najsilniejsi i najsprytniejsi z Graczy dotarli do końcowej fazy Endgame. Klucz Ziemi oraz Klucz Niebios już odnaleziono, ukryty pozostał ostatni klucz do wygranej i ocalenia świata – Klucz Słońca. Zwycięzca może być tylko jeden!

 Maccabee gra, by wygrać. Posiada Klucz Ziemi i Klucz Niebios, teraz zrobi wszystko, by zdobyć Klucz Słońca. Ale w Endgame nic nie jest stałe. Maccabee musi grać ostrożnie i bacznie pilnować pleców. An Liu gra dla śmierci. Jego celem jest powstrzymanie Endgame i zagłada całego świata. Aisling porzuciła Grę i zdecydowała się walczyć po stronie życia. 

Aisling, Sarah, Jago, Shari i Hilal nie chcą dopuścić do zakończenia Endgame. Klucz Słońca nie może zostać odnaleziony. Tych pięciu Graczy postanowiło ustanowić własne reguły Gry. 

Wszystkich łączy jedno: są gotowi umrzeć, by osiągnąć zamierzone cele. Doprowadzą sprawy do końca, ale na własnych zasadach.

***

Dwoma pierwszymi tomami Endgame byłam niezwykle zauroczona. Recenzowałam je TUTAJ i TUTAJ. Pisałam wtedy: Pozostaje mi tylko liczyć na to, że trzecia część na wysokim poziomie zakończy całą trylogię. A może być ciężko.  

No i wykrakałam. 

Pierwsze, co rzuca się w oczy - okładka. Piękna, ale w ogóle nie pasuje do pozostałych. Pomijam fakt objętości. To nie wina wydawnictwa i nie ma po co dmuchać książki i płacić za nią więcej. Niestety, finał liczy ponad połowę stron mniej od poprzednich części. Pierwszy i drugi tom mieni się, błyszczy i na słońcu robi takie cuda, że aparat płacze, gdy pstryka. "Reguły gry" są czarno-białe, matowe i odróżniają się od poprzedniczek.

Różnicę da się zauważyć nie tylko pod względem wizualnym. Frey goni z akcją, ale w ogóle nie potrafił mnie zainteresować. O ile jego starsze książki pochłaniałam i czekałam tylko na chwilę wolnego, by się do nich dobrać, to najnowsza była dla mnie oporniejsza od lektury. 

Zakończenie jest... takie typowe! Aż ciężko mi krytykować Jamesa Freya i jego powieść, bo ubóstwiam tego autora za "Milion małych kawałków", "Endgame", resztę literackiego dorobku i samą osobowość, ale nie mogę tutaj kłamać i wychwalać nudnej powiastki, która byłaby dobrą ekranizacją, ale strasznie zaniża poziom serii. Zastanawiam się czy jest we mnie tyle jadu dlatego, że moi faworyci (i nie tylko moi) zostali uśmierceni w dwóch zdaniach i nie wywołało to w książce żadnego poruszenia (więc po co przez trzy książki byli wystawiani nad wszystkimi i poświęcano im najwięcej uwagi?!) , ale nie. Nawet gdyby przeżyli, a książka zakończyłaby się w taki sposób, to ja się na to nie zgadzam! Tego nie pisał tajemniczy James Frey, który stworzył międzynarodowe multimedialne show! 

Jeśli zaczęliście tę serię, czytajcie "Reguły gry". Nie zaszkodzi wam. Może będziecie tak samo zniesmaczeni zaprzepaszczeniem cudownego pomysłu jak ja, a może spodoba wam się taki plan rozegrania trylogii.

***

"- Dorosłaś, co?
- Chyba tak. Ale przede wszystkim jestem kurewsko zmęczona, psychicznie i fizycznie.
- Ja też. Może to oznacza dorosłość." 

2 komentarze:

  1. Jeszcze nie zapoznałam się z tomem drugim, ale generalnie po trzecią część sięgnę na pewno. Porównując grubość tej do poprzednich części, wydaje się ona naprawdę króciutka! To trochę szokujące :P
    Zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na mnie dopiero czeka tom pierwszy. Szkoda, że z zakończeniem wyszło jak wyszło - nie jesteś jedyną osobą, która się rozczarowała. No cóż, pozostaje mi się przekonać na własnej skórze, jak to z tym jest.

    OdpowiedzUsuń